Dziś wracam z pracy do domu.
Na schodach widzę panią Zofię, moją sąsiadkę.
Ma dwie ciężkie torby z zakupami.
Zatrzymuje się i oddycha głęboko.
Pytam, czy mogę pomóc.
Uśmiecha się i kiwa głową.
Niosę torby na trzecie piętro.
Pani Zofia otwiera drzwi i dziękuje.
W środku daje mi herbatę z cytryną.
Rozmawiamy chwilę o pogodzie i o kocie.
Kot ociera się o moje nogi i mruczy.
Na koniec słyszę: "Dobrze mieć dobrego sąsiada."
Wychodzę uśmiechnięty.
Chcę zaglądać do niej częściej.