Polish Stories

Rain and Candles in a Jeżyce Bistro

Upper Intermediate

Kiedy deszcz rozpadał się na dobre, schowaliśmy się z Anką w małej restauracji na Jeżycach, gdzie z otwartej kuchni pachniało świeżym chlebem.

W środku było gwarno, ale kelner, który wyglądał jak ktoś, kto naprawdę lubi swoją pracę, znalazł nam stolik przy ścianie z cegły.

Zanim zdążyliśmy przejrzeć kartę, postawił na stole dzbanek wody z miętą i kromki chleba z pastą z pieczonej papryki, mówiąc, że to "na rozgrzewkę".

Mieliśmy ochotę na coś klasycznego, więc zamówiłem żurek z jajkiem i białą kiełbasą, a Anka wzięła pierogi z gęsiną, których, jak się okazało, zostało dosłownie kilka porcji.

Kelner doradził, żeby do pierogów dodać sos z palonego masła i majeranku, co brzmiało dziwnie, ale zaufałem mu bardziej niż własnym przyzwyczajeniom.

Kiedy przyszły dania, wszystko wyglądało tak, jakby ktoś malował jedzenie pędzlem — żurek gęsty i kwaśny, a pierogi rumiane, z chrupiącymi skwarkami.

Spróbowaliśmy po trochu z talerzy i zgodnie stwierdziliśmy, że to miejsce gra pierwsze skrzypce w całej okolicy, chociaż z zewnątrz wcale na to nie wygląda.

W połowie kolacji nagle zgasło światło, a sala westchnęła jednym głosem; po chwili z kuchni wyszedł szef, przepraszając i rozdając gościom małe świeczki.

Zrobiło się tak przytulnie, że zamówiliśmy jeszcze szarlotkę na ciepło, którą — na wszelki wypadek — poprosiłem bez bitej śmietany.

Gdy wychodziliśmy, kelner mrugnął i powiedział, że jeśli wrócimy w piątek, dostaniemy "to, co dziś było najlepsze", choć menu podobno ciągle się zmienia.

Comprehension Questions

1. Why did the narrator and Anka enter the restaurant?

2. What did they order first?

3. What unexpected event happened during dinner?

4. What did the waiter promise if they return on Friday?

Privacy
TOS